Od niedawna zrobiło się dość głośno o filmie La La Land. Ja sama usłyszałam o nim, jadąc do szkoły, gdy w radiu mówili o rozdaniu Złotych Globów. Byłam bardzo zdziwiona, że aż tyle nagród zyskał.
Z reguły nie przepadam za musicalami (zwłaszcza po pamiętnym obejrzeniu Upiora w operze na angielskim... Może i melodie utworów były ładne, ale po prostu dość dobijający, dla całej naszej grupy, byli wykonujący je aktorzy), lecz mimo to zdecydowałam się wybrać na ten film. Choćby po to, by sprawdzić, skąd tyle tych Globów. Przyznam, że było o wiele lepiej niż myślałam.


