Zwykle, zanim zacznę jakąś książkę, czytam jej opis na okładce. Jednak tu nawet on mi chyba nie pomógł. I mimo, że widziałam kilka recenzji, myliłam się co do tego, co mnie czeka. A skoro wszystkie te opinie były tak pozytywne, nie mogłam oprzeć się pokusie poznania, o co właściwie tyle hałasu.
Książka „Król kruków” autorstwa Maggie Stiefvater przedstawia historię Blue - córki wróżki (ale nie takiej ze skrzydełkami i z różdżką). Chociaż przyszło jej żyć w otoczeniu samych ciotek-wróżek, dziewczyna pozbawiona była podobnych zdolności. Jednocześnie Blue cechowała wielka niechęć do "kruczych chłopców" - uczniów Aglionby. Życie chodzi jednak własnymi ścieżkami i pewnego dnia spotyka ona Ganseya (od lat poszukującego mitycznego Króla kruków), Ronana, Adama i Noaha - grupę przyjaciół z tej właśnie szkoły.
- Czy to jest bezpieczne? - zapytała.
- Bezpieczne jak życie - odparł Gansey.
Po pierwsze, naprawdę, nie mogłam się przyzwyczaić do stylu pisania autorki. Wiem, że porwał on wiele osób, ale do mnie chyba tak nie przemówił. Czasem wręcz miałam problem ze zrozumieniem, co ja właśnie przeczytałam. O czym oni mówią? Niestety, jakoś do mnie nie trafiał. Jednak bardzo spodobał mi się ogólny sposób przedstawienia całej fabuły, ponieważ przebieg wszelkich wydarzeń pokazywano z perspektywy różnych osób, a nie ciągle tylko 1 postaci. Możliwe też, że zostałam do tego przyzwyczajona przez całe Pretty Little Liars i już tam bardzo to polubiłam.
Niektóre sekrety odsłaniają się tylko przed tymi, którzy są ich warci.
Jeśli zaś chodzi o samą fabułę... Przyznać muszę, że nie do końca przepadam za całą tą magiczną otoczką (dlatego, przepraszam, chyba nigdy też nie będę wielką fanką Harry'ego Pottera). Wolę czytać o czymś, co naprawdę mogło mieć miejsce w prawdziwym świecie (chyba, że chodzi o dystopie), ale kto wie, może kiedyś się przekonam. Nie przeszkadzało mi to jednak w polubieniu głównych postaci, które też nie jeden raz rozbawiły mnie swoim ironizmem. Nie jeden raz byłam też zaskoczona niektórymi zdarzeniami. Osobiście, mam wrażenie, że cała historia mogła zakończyć się na jednym tomie, dlatego jestem bardzo ciekawa, co też znalazło się w drugiej części, której, mimo wszystko, postanowiłam dać jeszcze szansę.
A może ktoś dopiero zabiera się za kruczą serię? Niedawno wyszła też ostatnia część - ktoś skończył wszystko? Dajcie znać w komentarzach i zaczytanego Nowego Roku!
- Ja zawsze jestem szczery - prychnął Ronan.
- Człowieku, to największe kłamstwo w Twoim życiu - odparł Adam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz