Kings of Leon - zespół rockowy z Nashville w Stanach Zjednoczonych. Założyli go trzej bracia Natan, Caleb i Jared Followill razem ze swoim kuzynem Matthew. Nazwa pochodzi od ich ojca oraz dziadka - obaj mają na imię Leon. Ich muzyka to połączenie rocka niezależnego, bluesa oraz muzyki z rodzinnych stron.
Przyznam szczerze, na początku nie byłam największą fanką tego pomysłu, bo mimo wszystko nie słuchałam KOL aż tak dużo. Ale jaka byłam głupia! Z wyjątkiem pewnych... zrządzeń losu (tego dnia było mi naprawdę niedobrze i... możecie jedynie domyślać się, co dalej), przez które większość występu przesiedziałam pod ścianą, uważam, że był to jeden z lepszych wyjazdów. Pozwiedzałam Kraków, poznałam fajnych ludzi, ale przede wszystkim pokochałam Kings of Leon.
Byłam mile zaskoczona, jak bardzo ich gra na żywo, a zwłaszcza głos Caleba nie odbiegają od nagrań (a umówmy się: jest jednak wielu takich wykonawców, co tylko na nagraniu brzmią dobrze). Sama publiczność była niesamowita i dzięki nim piosenka Knocked up wraz z brzmiącym na całą arenę "Uooou o ou ou" oraz chwilami, gdy na telebimach pokazywano bawiących się tam ludzi zawsze będzie pozytywnie mi się kojarzyć z tym dniem. Poza tym, mogliśmy usłyszeć takie utwory jak Molly's chambers, Family tree, Milk, Mary i, na ten czas mój ulubieniec, Radioactive. Wówczas miała również miejsce premiera Waste a moment z ich nowej płyty WALLS. Podobno sami managerowie zalecali, żeby zespół zagrał tą piosenkę na festiwalu w Niemczech następnego dnia, bo dopiero wtedy miał wyjść teledysk. Na szczęście artyści mieli odmienne zdanie, gdyż tak polubili polską publiczność.
Ale o co chodzi z tym Cytat Cafe? Już wyjaśniam ;)
Korzystając z okazji wyjazdu, razem z przyjaciółką i jej mamą chciałyśmy trochę zwiedzić Kraków. W drodze powrotnej zobaczyłyśmy na Kazimierzu małą kawiarnię: Cytat Cafe i zatrzymałyśmy się w niej. Miejsce bardzo fajnie wywiązywało się ze swojej nazwy. Oprócz porozwieszanych na ścianach (nawet w łazience) obrazków z cytatami i książek na półkach, do zamówienia każdy dostawał własną karteczkę z tekstem. Bardzo spodobał mi się ten pomysł i następnym razem z pewnością znów tam przyjdę.
![]() |
| Na zdjęciu przepyszne smoothie z kiwi, banana i blue curacao |
Podsumowując, jeśli lubicie klimaty ciepłego, południowego rocka (i fantastyczne linie basowe), gorąco polecam Wam Kings of Leon. To naprawdę nie jest tylko, np. Use somebody. A poza takimi spokojnymi kawałkami znajdziecie też, wbrew pozorom, bardziej energetyczne.
Za to na pyszną kawę czy smoothie w literackim towarzystwie zapraszam do Cytat Cafe :D
Za zdjęcia z koncertu bardzo dziękuję mojej przyjaciółce Zuzi



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz